wtorek, 10 kwietnia 2018

Wielki powrót :)


Okazało sie, że "Kamykowe podwórko" nie odejdzie w niepamięć.

Mówią, że do trzech razy sztuka. Może wystarczy do dwóch?

Człowiek uczy się całe życie. Tym razem ten żądny wiedzy człowiek dotarł w doborowym towarzystwie aż na Maltę. Tylko czemu pogoda we Wrocławiu jest Maltańska, a w st. Julian  wrocławska? Ale nic to, jak mówił pan Wołodyjowski. Na szczęście są bluzy i długie spodnie :)


Maltańscy budowniczowie są mistrzami upychania









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz